Osoba, która lubi ból - Czy to zaburzenie? Poznaj prawdę

Amelia Baran .

13 sierpnia 2026

Starszy mężczyzna z siwą brodą i włosami, z dłońmi na twarzy, wygląda na zamyślonego. Może to osoba, która lubi ból, rozmyślając nad jego naturą.

Spis treści

Wiele osób pyta o „osobę, która lubi ból”, ale pod tym hasłem mieszają się co najmniej trzy różne zjawiska: ciekawość wobec bodźca, regulacja napięcia i objaw kliniczny. Samo lubienie bólu nie jest jeszcze diagnozą. Dopiero kontekst, koszt psychiczny i powtarzalność pokazują, czy chodzi o neutralną preferencję, autoagresję, czy wzorzec wpisujący się w zaburzenia osobowości.

Ból może być sygnałem ulgi, nawyku albo cierpienia psychicznego

  • WHO opisuje zaburzenia psychiczne jako zaburzenia myślenia, regulacji emocji lub zachowania, więc pojedynczy objaw nie wystarcza do rozpoznania.
  • WHO podaje, że obecnie z zaburzeniem psychicznym żyje prawie 1 na 7 osób na świecie, a skuteczne leczenie i profilaktyka są dostępne.
  • NIMH wskazuje, że przy borderline częściej pojawiają się samouszkodzenia i myśli samobójcze niż w populacji ogólnej.
  • W Polsce oficjalne wsparcie w kryzysie psychicznym obejmuje m.in. numer 116 123 dla dorosłych, 800 70 2222 oraz 112 w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia.
  • W najnowszym raporcie GUS samobójstwa stanowią blisko 20% zgonów w grupie 15-19 lat, więc autoagresji nie wolno traktować jak błahostki.

Osoba która lubi ból, skulona na podłodze, szuka ukojenia w cierpieniu.

Czy osoba, która lubi ból, ma od razu zaburzenie osobowości

Nie. Samo odczuwanie przyjemności, ulgi albo ciekawości wobec bólu nie przesądza o zaburzeniu osobowości. Współczesna klasyfikacja WHO opisuje zaburzenia osobowości wymiarowo, na kontinuum z typowym funkcjonowaniem, więc liczy się nasilenie, utrwalenie i wpływ na życie, a nie sama etykieta.

Najpierw różnica między bólem a cierpieniem

Ból to bodziec lub doświadczenie sensoryczne, a cierpienie psychiczne to sposób, w jaki układ nerwowy i emocje interpretują ten bodziec. Dla jednej osoby gorący prysznic, mocny masaż albo ostra przyprawa są tylko intensywnym doznaniem, dla innej stają się sposobem na poczucie kontroli albo chwilową ulgę. To nie są te same zjawiska, nawet jeśli z zewnątrz wyglądają podobnie.

W starszych opisach można spotkać określenia, które brzmiały jak osobna „szufladka” na ludzi lubiących cierpienie, ale obecnie taki skrót zwykle zaciemnia obraz. W praktyce nie ocenia się samego hasła „lubi ból”, tylko tego, co dzieje się przed bólem, w trakcie i po nim. Jeśli po bodźcu pojawia się spokój, ale nie ma szkody, wstydu ani utraty kontroli, sytuacja wygląda inaczej niż wtedy, gdy ból służy do rozładowania napięcia albo ukrywania cierpienia.

Co w tym obszarze mówi klasyfikacja WHO

WHO pokazuje, że współczesne rozumienie zaburzeń osobowości nie opiera się już na jednej sztywnej etykiecie. Liczy się obraz całości: stabilność relacji, impulsywność, emocje, obraz siebie, radzenie sobie z frustracją i poziom szkody. W takim modelu „osoba, która lubi ból” może być równie dobrze kimś z ciekawością sensoryczną, jak i kimś, kto używa bólu do rozładowania napięcia albo samopodtrzymuje destrukcyjny wzorzec.

Zapamiętaj: diagnoza nie zaczyna się od samego bólu, tylko od pytania, czy ból staje się narzędziem regulowania emocji, źródłem szkody albo częścią powtarzalnego wzorca zachowania.

To prowadzi do pytania, dlaczego mózg w ogóle zaczyna łączyć ból z ulgą, a czasem nawet z przyjemnością.

Osoba która lubi ból, zanurza nogi w lodowatej wodzie i gorącej parze.

Dlaczego ból bywa odczuwany jako ulga

Bo ból potrafi na chwilę obniżać przeciążenie. U części osób intensywne doznanie odwraca uwagę od napięcia, odrętwienia, pustki albo uporczywych myśli. NIMH opisuje samouszkodzenia jako zachowania, które mogą służyć regulacji emocji, zmniejszaniu dystresu lub odciąganiu uwagi od wewnętrznego bólu, nawet jeśli nie mają związku z pragnieniem śmierci.

Ból odcina od napięcia

Jeśli napięcie emocjonalne jest bardzo wysokie, każdy bodziec, który szybko je obniża, zostaje przez mózg zapamiętany jako „pomocny”. To mechanizm uczenia się, nie magia. Gdy człowiek czuje chwilową ulgę po bólu, układ nerwowy może powiązać jedno z drugim i zacząć domagać się powtórki, nawet jeśli później pojawia się wstyd, ukrywanie śladów albo poczucie winy.

Właśnie dlatego niektóre osoby opisują swój stan po bólu jako „wreszcie coś czuję” albo „na chwilę robi się ciszej w głowie”. Taki schemat bywa szczególnie silny, gdy wcześniej dominowały chaos, napięcie, przemoc, zaniedbanie albo długotrwały stres. Ulga nie oznacza wtedy zdrowej regulacji, tylko szybkie znieczulenie problemu.

Trauma i odrętwienie zmieniają próg odczuwania

Po doświadczeniach traumatycznych część osób reaguje odcięciem, derealizacją albo poczuciem wewnętrznej pustki. NIMH opisuje, że po traumie mogą pojawiać się stany odłączenia od własnych myśli, pamięci i poczucia tożsamości, a to zwiększa ryzyko dalszych problemów psychicznych. W takim stanie intensywne doznanie bywa sposobem na „przebicie się” przez odrętwienie.

To nie znaczy, że ból jest wtedy rozwiązaniem. Oznacza raczej, że organizm szuka najszybszej dostępnej drogi do regulacji. Jeśli ktoś przez długi czas żył w napięciu, wstydzie albo chaosie, układ nerwowy może zacząć preferować bodźce mocne, przewidywalne i natychmiastowe, nawet kosztem zdrowia.

Bezpieczny kontekst zmienia znaczenie bólu

Inaczej wygląda bodziec, który jest dobrowolny, ograniczony i kontrolowany, a inaczej zachowanie wymierzone w siebie. W pierwszym przypadku chodzi o granice, zgodę i ciekawość sensoryczną. W drugim często chodzi o ulgę od psychicznego bólu, napięcia albo poczucia bezradności. To właśnie kontekst decyduje, czy ból jest doświadczeniem, czy staje się mechanizmem autodestrukcji.

Uwaga: jeśli ból zaczyna być sposobem na odcięcie się od emocji, rośnie ryzyko wejścia w pętlę ulga - powtórzenie - wstyd - kolejny bodziec. Taka pętla zwykle nie wygasa sama.

Tak powstaje różnica między ciekawością a wzorcem, który wraca mimo szkody. To prowadzi do praktycznego porządku, który pomaga odróżnić kilka bardzo podobnych z zewnątrz sytuacji.

Fizjoterapeuta bada plecy starszego mężczyzny, który trzyma się za bolące miejsce. Wygląda na to, że ta osoba która lubi ból, potrzebuje pomocy.

Jak odróżnić ciekawość, nawyk i autoagresję

Najważniejsza różnica leży w celu, zgodzie i koszcie psychicznym. Ten sam bodziec może oznaczać coś zupełnie innego w zależności od tego, czy jest dobrowolny, kontrolowany, ukrywany, czy używany do radzenia sobie z cierpieniem. Poniższa tabela porządkuje najczęstsze scenariusze i pokazuje orientacyjne różnice w napięciu oraz uldze.

Trzy najczęstsze scenariusze

Kontekst Co dominuje Skala napięcia przed i po Ryzyko
Ciekawość sensoryczna Intensywne, ale kontrolowane doznanie bez szkody 4/10 przed, 2/10 po Niskie, jeśli jest pełna kontrola i brak szkody
Dobrowolny bodziec w bezpiecznych granicach Przeżycie intensywności, testowanie granic, element zabawy lub rytuału 6/10 przed, 3/10 po Niskie do umiarkowanego, jeśli istnieje zgoda i jasne granice
Autoagresja Ulga od napięcia, odrętwienia albo wstydu 8/10 przed, 3/10 po, potem 7/10 wstydu Wysokie, bo zachowanie może się utrwalać i eskalować
Wzorzec w zaburzeniu osobowości Powtarzalne używanie bólu do regulacji emocji lub samokarania 9/10 przed, 5/10 po, ale schemat wraca codziennie Wysokie, bo spada kontrola i rośnie szkoda relacyjna

Ten uproszczony przykład pokazuje coś ważnego: krótkotrwała ulga nie jest dowodem zdrowia. Jeśli po bólu pojawia się wstyd, ukrywanie śladów, potrzeba powtórzenia albo coraz większa intensywność, problem robi się bardziej kliniczny niż „charakterologiczny”.

Co zdradza autoagresję

Autoagresja zwykle nie wygląda jak poszukiwanie przyjemności. Częściej przypomina próbę przetrwania chwili, w której napięcie jest nie do wytrzymania. Mogą pojawiać się cięcie, drapanie, uderzanie, przypalanie, prowokowanie bólu albo zachowania niszczące własne bezpieczeństwo. To jest inny mechanizm niż ciekawość sensoryczna.

Gdy do bólu dochodzi ulga, a potem wstyd, lęk i potrzeba ukrywania skutków, reakcja zaczyna przypominać objaw, nie preferencję. W takim obrazie nie chodzi już o „lubię ból”, lecz o „ból przestaje być kosztem, a staje się jedynym szybkim sposobem na przetrwanie napięcia”.

Przeczytaj również: Agresja - Definicja, rodzaje i skuteczne sposoby reagowania

W praktyce: jeśli ból daje ulgę tylko na chwilę, a potem zostawia wstyd, ukrywanie i chęć powtórzenia, to sygnał do oceny psychologicznej, nie do dalszego testowania granic.

Jeśli taki schemat staje się stały, zaczyna przypominać obraz zaburzeń osobowości, zwłaszcza wtedy, gdy dołączają niestabilne relacje, impulsywność i trudność z utrzymaniem spójnego obrazu siebie.

Kiedy takie zachowania pasują do zaburzeń osobowości

Najczęściej wtedy, gdy ból staje się częścią stałego wzorca regulowania emocji. Wtedy nie mówimy już o pojedynczym epizodzie, tylko o sposobie funkcjonowania, który wraca w stresie, konflikcie, wstydzie albo pustce. Współczesna klasyfikacja WHO nie szuka jednej „masochistycznej” etykiety, lecz ocenia nasilenie trudności osobowościowych, ich trwałość i wpływ na relacje oraz codzienne życie.

Co mówi współczesna klasyfikacja

WHO w ICD-11 opisuje zaburzenia osobowości na kontinuum z typowym funkcjonowaniem. To ważne, bo pozwala zobaczyć, że problem nie musi wyglądać tak samo u każdej osoby. U jednej dominuje impulsywność, u innej samokaranie, u jeszcze innej wycofanie, lęk przed odrzuceniem albo chroniczne poczucie pustki. Taki model lepiej tłumaczy, dlaczego jedna osoba sięga po ból w stresie, a druga w podobnej sytuacji zamyka się i odcina od emocji.

W starszych opisach można znaleźć pojęcia, które dziś brzmią archaicznie, na przykład takie, które sugerowały „samozniszczenie” jako cechę osobowości. Dzisiaj bardziej użyteczne jest pytanie: czy ból służy do samoregulacji, samokarania, odzyskiwania kontroli, czy może do powtarzania znanego z domu lub z traumy wzorca relacji? Właśnie ten poziom szczegółu ma znaczenie diagnostyczne.

Dlaczego borderline pojawia się w tych rozmowach

Bo w borderline częściej pojawiają się samouszkodzenia, impulsywność i skrajne wahania emocji. NIMH wskazuje, że osoby z tym zaburzeniem częściej niż populacja ogólna doświadczają samouszkodzeń i myśli samobójczych, a w tle często pojawiają się czynniki takie jak urazy z dzieciństwa, przemoc, zaniedbanie albo niestabilne relacje. W takich warunkach ból może stać się szybkim, choć szkodliwym regulatorem emocji.

To nie znaczy, że każda osoba lubiąca intensywne doznania ma borderline. Znaczy raczej tyle, że jeśli obok bólu pojawia się pustka, lęk przed porzuceniem, wybuchy emocji, trudność w utrzymaniu relacji i nawracające samouszkodzenia, warto myśleć o pełniejszej ocenie klinicznej. W takim obrazie liczy się nie samo „lubienie bólu”, tylko całe zaplecze emocjonalne i relacyjne.

Co często udaje zaburzenie osobowości

Depresja, PTSD, labilność emocjonalna i dysocjacja potrafią wyglądać podobnie. Depresja nie zawsze daje wyłącznie smutek, bo często widać przede wszystkim drażliwość, brak energii, pustkę i spadek zainteresowania. PTSD wnosi natrętne wspomnienia, unikanie i stałe poczucie zagrożenia. Dysocjacja po traumie może natomiast dawać odrętwienie, przez które człowiek zaczyna szukać mocniejszego bodźca, żeby cokolwiek poczuć.

Przeczytaj również: Jak pomóc osobie w depresji - Co naprawdę działa i jak wspierać?

Dlatego przy pierwszym kontakcie nie opłaca się zakładać najgłośniejszej etykiety. Lepiej sprawdzić sen, historię traumy, poziom stresu, relacje, używki, poczucie pustki i to, czy ból jest próbą samouspokojenia, czy raczej częścią szerszego wzorca autodestrukcji. Z tego wynika już tylko jedno pytanie: co zrobić, kiedy schemat zaczyna szkodzić.

Co zrobić, gdy ból staje się sposobem radzenia sobie

Najpierw trzeba zadbać o bezpieczeństwo, a dopiero potem o interpretację. Jeśli w grę wchodzą samouszkodzenia, myśli o śmierci, ukrywanie ran albo narastająca potrzeba zadawania sobie bólu, to nie jest moment na analizowanie etykiet. Według najnowszego raportu GUS samobójstwa stanowią blisko 20% zgonów w grupie 15-19 lat, co pokazuje, jak szybko „niegroźny” problem może stać się poważnym kryzysem.

Najpierw bezpieczeństwo

W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia pomoc jest dostępna natychmiast. 116 123 to bezpłatne wsparcie dla dorosłych w kryzysie psychicznym, a Pacjent.gov.pl wskazuje także 800 70 2222 oraz 112 jako oficjalne ścieżki pomocy w nagłej sytuacji. Dla dziecka lub nastolatka sygnały alarmowe są jeszcze bardziej bezwzględne: każdy nowy plan samouszkodzenia, ukrywane rany, rozdrapywanie, przypalanie czy wypowiedzi o śmierci traktuj jak powód do pilnej reakcji.

Ważne, by nie czekać na „lepszy moment”. Jeśli bodziec bólowy zaczyna pełnić funkcję regulacyjną, zachowanie może się bardzo szybko utrwalać. Wtedy już nie chodzi o chwilowy eksperyment, tylko o mechanizm, który z każdym kolejnym powtórzeniem staje się łatwiejszy do uruchomienia i trudniejszy do zatrzymania.

Jak wygląda sensowna konsultacja

Dobry specjalista nie będzie pytał tylko o to, czy ktoś „lubi ból”. Zapyta raczej, co dzieje się tuż przed potrzebą bólu, co przynosi on w pierwszych minutach, co zostaje potem i czy pojawia się szkoda. Liczą się też: historia traumy, wzorce relacyjne, sen, używki, poczucie odrętwienia, poziom wstydu oraz to, czy występują myśli samobójcze. To właśnie funkcja zachowania decyduje o dalszych krokach.

Jeśli w tle pojawiają się niestabilne relacje, wybuchy emocji, chroniczna pustka albo impulsywność, potrzebna bywa konsultacja psychiatryczna i psychoterapia ukierunkowana na regulację emocji. NIMH podkreśla, że w borderline skuteczne są metody psychoterapeutyczne, a leczenie prowadzone przez licencjonowanego specjalistę realnie zmniejsza nasilenie objawów. W praktyce lepiej działa praca nad schematami niż moralizowanie lub zawstydzanie.

Jak rozmawiać z bliską osobą

Rozmowa działa najlepiej wtedy, gdy nie brzmi jak oskarżenie. Lepiej pytać, co daje ból, czego ma odciągnąć, co jest najtrudniejsze do zniesienia i czy pojawiają się chwile, w których trzeba zadbać o bezpieczeństwo. Nie opłaca się walczyć o słowo „masochista”, bo ono niczego nie wyjaśnia, a często tylko zamyka osobę w wstydzie.

Jeśli kontakt dotyczy partnera, dziecka albo przyjaciela, dobrze działa prosty porządek: nazwać zachowanie bez oceniania osoby, sprawdzić ryzyko, umówić konsultację i nie zostawiać człowieka samego z powracającym wzorcem. Kiedy temat dotyczy samouszkodzeń, pomoc psychologiczna nie jest „na później” - to pierwsza sensowna odpowiedź. A gdy pojawia się wybuchowość, drażliwość albo wyraźna chwiejność emocji, przydaje się również wiedza o tym, jak działają emocjonalne skoki i przeciążenie bodźcami.

Jeśli ból zaczyna działać jak regulator napięcia albo sposób na znieczulanie emocji, najbezpieczniej potraktować to jako sygnał do diagnozy i wsparcia, nie do etykiety.

FAQ - Najczęstsze pytania

Nie. Samo odczuwanie przyjemności, ulgi lub ciekawości wobec bólu nie przesądza o zaburzeniu. Kluczowy jest kontekst, koszt psychiczny i powtarzalność zachowania. Może to być neutralna preferencja sensoryczna, sposób regulacji napięcia lub objaw kliniczny, np. autoagresji.
Ból potrafi na chwilę obniżyć przeciążenie emocjonalne. Intensywne doznanie odwraca uwagę od napięcia, pustki lub uporczywych myśli. Mózg może powiązać ból z ulgą, co prowadzi do powtarzania zachowania, nawet jeśli później pojawia się wstyd lub poczucie winy. Jest to mechanizm szybkiego znieczulenia problemu, a nie zdrowej regulacji.
Główna różnica leży w celu, zgodzie i koszcie psychicznym. Ciekawość sensoryczna to kontrolowane doznanie bez szkody. Autoagresja to próba przetrwania chwili, w której napięcie jest nie do wytrzymania, często prowadząca do wstydu, ukrywania śladów i potrzeby powtórzenia. Jeśli ból daje ulgę tylko na chwilę, a potem wstyd i chęć powtórzenia, to sygnał do oceny psychologicznej.
Najczęściej wtedy, gdy ból staje się stałym wzorcem regulowania emocji, powracającym w stresie, konflikcie lub poczuciu pustki. Współczesna klasyfikacja WHO ocenia nasilenie trudności osobowościowych, ich trwałość i wpływ na relacje oraz codzienne życie. W przypadku zaburzenia borderline, samouszkodzenia i impulsywność są częstsze, zwłaszcza przy historii traumy.
Najpierw zadbaj o bezpieczeństwo. Jeśli występują samouszkodzenia, myśli o śmierci lub narastająca potrzeba zadawania sobie bólu, natychmiast szukaj pomocy (np. 116 123, 800 70 2222, 112). Dobry specjalista oceni funkcję zachowania, historię traumy i wzorce relacyjne, a następnie zaproponuje wsparcie, takie jak psychoterapia ukierunkowana na regulację emocji.
Oceń artykuł

Średnia: 0.0 / 5 · 0 ocen

Tagi

osoba która lubi ból lubienie bólu a zaburzenia osobowości ból jako ulga psychiczna autoagresja a lubienie bólu samouszkodzenia a zaburzenia osobowości kiedy ból jest objawem klinicznym
Autor Amelia Baran
Amelia Baran
Nazywam się Amelia Baran i od 14 lat zgłębiam tematykę psychologii, emocji oraz zdrowia psychicznego. Moje zainteresowanie tymi obszarami zaczęło się, gdy dostrzegłam, jak ogromny wpływ na nasze codzienne życie mają emocje oraz mentalne samopoczucie. Lubię pisać o złożonych problemach, które często wydają się trudne do zrozumienia, starając się przybliżyć je w przystępny sposób. W mojej pracy koncentruję się na rzetelnym badaniu źródeł, porównywaniu informacji oraz śledzeniu aktualnych trendów w psychologii. Zależy mi na tym, aby dostarczać czytelnikom użyteczne, dokładne i zrozumiałe treści. Pragnę, aby każdy mógł lepiej zrozumieć swoje emocje i wyzwania, z jakimi się mierzy, dlatego staram się organizować wiedzę w sposób klarowny i przystępny.
Komentarze (0)
Dodaj komentarz